Monitoring – między kontrolą przestrzegania prawa a kontrolą procesu stanowienia prawa

Monitoring, kontrola i rzecznictwo nie oznaczają tego samego, choć to pojęcia bliskoznaczne.
Monitoring, kontrola i rzecznictwo nie oznaczają tego samego, choć to pojęcia bliskoznaczne.
Tekst niniejszy nie jest tekstem prawniczym, jest próbą spojrzenia na system prawny z punktu widzenia działacza społecznego.

Autor: Piotr Frączak

Monitoring to zaplanowane, usystematyzowane, prowadzone według przyjętego schematu badanie wybranego fragmentu rzeczywistości społecznej. Dodatkowo, co różni go od badania naukowego, monitoring ma cel społeczny. Monitoring jest więc próbą sprawdzenia, jaka jest rzeczywistość społeczna, by móc podjąć decyzję, czy i jak ją zmieniać. To rodzaj „kontroli społecznej”, która jednak nie ma takiego umocowania prawnego [1] jak np. kontrola administracji rządowej (Ustawa z dnia 15 lipca 2011 r. o kontroli w administracji rządowej). Z drugiej strony monitoring, choć jest niewątpliwie ważnym elementem rzecznictwa (m.in. dostarcza argumentów dla długofalowych, zaplanowanych działań na rzecz zmiany społecznej), to jednak sam w sobie jest etapem sprawdzania pewnych hipotez, choć – jak udowadniają liczne monitoringi – sam proces „kontroli społecznej” może wpływać na badany przedmiot (np. monitoring w więzieniach może poprawiać sytuację więźniów). Jak taki monitoring jest ważny – nawet gdy nie przekłada się bezpośrednio na działania – widzimy, obserwując obecnie sytuację uchodźców na granicy, gdy presja społeczna spowodowała… ograniczanie prawa do monitorowania sytuacji. W obszarze prawa monitoring zazwyczaj stosuje się do przyglądania się temu, na ile prawo jest stosowane. Czy litera i duch konkretnych przepisów jest stosowana w praktyce. Można jednak również – i tym się zajmujemy – monitorować sam proces stanowienia prawa.

W tym obszarze organizacje pełnią kilka różnych funkcji (por. Piotr Frączak, Udział organizacji pozarządowych w procesie stanowienia prawa i tworzenia polityk publicznych (na przykładzie planowania perspektywy finansowej 2014-2020), FederalistKa nr 2/2013). Z jednej strony mogą pełnić funkcję strażnika procesu i pilnować, by proces stanowienia prawa zachowywał pewne standardy (np. konsultacji społecznych, zasad dobrej legislacji). Taką rolę odgrywa np. Obywatelskie Forum Legislacji. Jednak są organizacje eksperckie, które z uwagi na przedmiot swoich zainteresowań pilnują, by przygotowywane prawo spełniało pewne określone warunki (np. wynikające z konstytucji czy umów międzynarodowych). Tutaj mamy m.in. zajmującą się szeroko problematyką praw obywatelskich Helsińską Fundację Praw Człowieka (która zajmuje się nie tylko monitorowaniem przestrzegania prawa, ale także czasem monitoringiem procesu legislacyjnego) czy tak wyspecjalizowane organizacje jak Fundacja Panoptykon, czy Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Są w końcu organizacje, które występują w interesie konkretnych grup organizacji. Robią to często organizacje reprezentujące (np. Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych) czy też usługowe (np. portal ngo.pl). Są też organizacje, które monitoringiem stanowienia prawa – w różnych jego obszarach – zajmują sie przy okazji konkretnych swoich działań, czy projektów.

Komentarz: Warto zwrócić uwagę, że w poprzedniej perspektywie finansowej w ramach Programu Operacyjnego Wiedza, Edukacja, Rozwój (POWER) w osi priorytetowej II (Efektywne polityki publiczne dla rynku pracy, gospodarki i edukacji) mieliśmy działanie 2.16, czyli usprawnienie procesu stanowienia prawa. Miało ono m.in. dać przedstawicielom organizacji pozarządowych i partnerów społecznych możliwość podnoszenia kompetencji z zakresu prawidłowego udziału w procesie stanowienia prawa. Dla tej grupy odbiorców przewidziano również projekty wdrożeniowe związane z prowadzeniem działań w zakresie monitorowania prawa (w szczególności prawa gospodarczego i prawa pracy). Ważnym obszarem wsparcia, wdrażanym w Działaniu 2.16, jest też rozbudowanie procesu konsultacji publicznych poprzez wdrażanie ich aktywnych form… Byłoby niezmiernie ciekawe zobaczyć, jakie efekty przyniosły finansowane w ten sposób projekty.

Tak oto mamy całe spektrum organizacji, które zajmują się monitoringiem stanowienia prawa. Problem w tym, że tak zdobyta wiedza tylko w niewielkim stopniu się kumuluje, tworzy całościowy obraz. Pytaniem jest co można zrobić, aby te różnorodne wysiłki wykorzystać do zwiększenia wpływu organizacji na tworzenie dobrego, prostego prawa, które będą umiały i chciały przestrzegać?


[1] Chociaż mieliśmy w czasach PRL-u Uchwałę Rady Państwa z dnia 2 czerwca 1978 r. w sprawie komitetów kontroli społecznej, która przyjęta była w celu „podniesienia rangi kontroli społecznej jako ważnej formy udziału obywateli w rządzeniu, istotnego elementu wychowania obywatelskiego oraz instrumentu poprawy efektywności gospodarowania i walki ze zjawiskami społecznie negatywnymi” i w dużej mierze była elementem PRL-owskiej fikcji. Dziś w prawie pojawiają się nadal pewne uprawnienia (np. organizacji rolników) to traktuje się kontrolę szeroko, dla której prawo dostarcza jedynie pewnych instrumentów (dostęp do informacji publicznej, skarga itp.)


Masz zdanie na ten temat? Masz własne przemyślenia na temat ustawy? Odezwij się: p.fraczak@schuman.pl

Wielkość tekstu
Kontrast