Autor: Piotr Frączak
O potrzebie unormowania podstawowych zasad działania organizacji pozarządowych mówiliśmy w ramach #prosteNGO od samego powstania portalu. Wskazywaliśmy na „Konstytucje dla biznesu” czy „Kodeks spółek handlowych” jako na przykłady, które mogą być punktem odniesienia do myślenia o takich rozwiązaniach. Zaproponowaliśmy też 10 punktów, które mogłyby się znaleźć w planowanym kodeksie (Kliknij)
Powstał teraz Zespół do spraw kodyfikacji przy Grupie ds. uproszczeń prawnych dla organizacji pozarządowych i rozpoczął pracę. Dyskusja zaczyna się od próby określenia legalnej definicji organizacji pozarządowej (społecznej, obywatelskiej, itp.), próba określenia katalogu form prawnych i ewentualna próba kategoryzacji organizacji. Spróbujmy zarysować punkt wyjścia do dyskusji.
Definicja
O możliwej definicji organizacji już pisałem (Kliknij) teraz trzeba by to ukonkretnić.
Organizacje pozarządowe to organizacje pozarządowe, które otrzymały osobowość prawną w oparciu o ustawę prawo o stowarzyszenia, ustawę o fundacjach, ustawę o spółdzielniach lub na podstawie tej ustawy (organizacje pozarządowe w formie hybrydowej – spółki non-profit). Jeżeli spełniają następujące warunki
- są podmiotami zachowującymi niezależność od administracji publicznej i biznesu zarówno w kwestii finansowej jak i organizacyjnej, a dodatkowo spełniają co najmniej dwa z poniższych warunków
- działają nie dla zysku (niekomercyjnie) i mogą wykonywać działalność gospodarczą w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców (Dz. U. z 2023 r. poz. 221) tylko w zakresie analogicznym do zakresu w fundacjach rodzinnych
- Są demokratycznie zarządzane tzn. mają rzeczywiste mechanizmy kontrolne, które zapewniają skuteczną samokontrolę nad finansową i merytoryczną działalnością organizacji.
- działają na rynku na rzecz dobra wspólnego poprzez realizację zadań publicznych lub poprzez prowadzenie działalności samopomocowej (wzajemnościowej).
Z tej definicji wynikają dwa typy organizacji pozarządowych (działanie niekomercyjne i działanie w formie samopomocy lub stałej realizacji zadań publicznych wzajemnie się wykluczają):
- organizacje obywatelskie – działają nie dla zysku i są demokratycznie kontrolowane
- podmioty ekonomii społecznej – są demokratycznie kontrolowane i działają specyficznie na rzecz dobra wspólnego.
Co taka definicja nam daje? Po pierwsze wyraźnie rozdziela dwa typy organizacji pozarządowych, które do tej pory są tym samym czyli organizacje pozarządowe i podmioty ekonomii społecznej. Po drugie jest w miarę łatwa w obsłudze. Dopuszcza tylko cztery formy prawne – zakładam, że takie podmioty jak KGW czy kluby sportowe będą docelowo przyjmą jedną z tych form prawnych zakładając, że poza pewnie wyjątkami (np. jednoosobowe fundacje prowadzące działalność gospodarczą), wszystkie te formy prawne mieszczą się w tej definicji. Oczywiście wymagać to będzie przejrzenia (o tych wyzwaniach kiedy indziej) przepisów ustaw o spółdzielniach, fundacjach, stowarzyszeniach, ale wydaje się, że i tak trzeba to zrobić 😉 Ponieważ dodatkowo założona jest dodatkowa forma prawna (między fundacją a stowarzyszeniem) to przypomnę te pomysł poniżej.
W kolejnych odcinkach, jeśli będzie taka potrzeba, porozmawiamy o formach prawnych (fundacje, stowarzyszenia) i wewnętrznych podziałach obok podziału na organizacje obywatelskie i podmioty ekonomii społecznej – np. mikro, o statusie (pożytku publicznego czy przedsiębiorstwa społecznego)
Załącznik
Trzecia forma prawna
Fragment tekstu Piotr Frączak Kilka słów o instytucji fundacji zamieszczonego w publikacji Magdalena Szafranek, Szymon Wójcik „W poszukiwaniu perpetuum mobile Dobre prawo dla trzeciego sektora” (Kliknij).
Jak wspomniałem na wstępie, przekonanie, że „należy poszukiwać innych form, które będą odróżniać się zarówno od stowarzyszenia (brak członków), jak i fundacji (brak kapitału) i przyjmować formy np. przedsiębiorstwa społecznego czy instytucji pozarządowej” towarzyszy dyskusjom w sektorze od dawna. W obszarze ekonomii społecznej powstała zresztą swoista proteza takiej formy. Oto w ustawie o pożytku w art. 3 pkt 3 ust. 4 dopuszcza się do działalności pożytku publicznego „spółki akcyjne i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością […], które nie działają w celu osiągnięcia zysku oraz przeznaczają całość dochodu na realizację celów statutowych oraz nie przeznaczają zysku do podziału między swoich udziałowców, akcjonariuszy i pracowników”. Dla tych spółek używa się potocznie określenia „spółki non profit”, choć zasada non profit jest tu zapisana jedynie w statucie spółek i tym samym może być w każdej chwili – wolą udziałowców lub akcjonariuszy – zlikwidowana. Nie są one też organizacjami pozarządowymi, dlatego należy je traktować jako swoiste protezy i, być może, docelowo zlikwidować.
W zamian można by pomyśleć o nowej formie prawnej, która „lepiej odpowie na zróżnicowane potrzeby trzeciego sektora”. Taką formą według Kisilowskiego jest instytucja oparta „na schemacie podobnym do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, czyli spółki z udziałowcami”. Miałaby ona pełnić funkcję wentylu bezpieczeństwa, elastycznej formy „korporacyjnej osoby prawnej, która mogłaby okazać się atrakcyjna dla wielu typów »specjalistycznych« organizacji pozarządowych”. Dawałaby możliwość swobodnego dookreślania celów działalności społecznej w zależności od potrzeb i decyzji aktualnych udziałowców, a „[n]iewielkie wymagania w zakresie minimalnego kapitału, a także możliwość przenoszenia
udziałów wyłącznie w drodze darowizny albo po cenie minimalnej, sprawiałyby, że udziały byłyby w istocie wyłącznie instrumentem do elastycznego kształtowania podziału władzy (i odpowiedzialności) w spółkach, zgodnie z potrzebami założycieli”. Różniłyby się tym od struktur opartych na „wiecznych” zarządach
„poszerzanych w drodze kooptacji”, które w istocie mają dbać przede wszystkim o majątek i realizację celów wyznaczonych przez fundatora


